Niealimentacja – czy czekają nas zmiany w przepisach?

Zacznę od tego czym jest niealimantacja? Otóż, niealimentacja to określenie związane z nie płaceniem alimentów, które to zachowanie co do zasady podlega karze zgodnie z art. 209 § 1 ustawy z dn. 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny [kk]. 

Należy pamiętać, że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa warunkiem odpowiedzialności karnej nie jest objęte każde niepłacenie alimentów lecz tylko takie, które może być uznane za uporczywe i narażające osobę uprawnioną do alimentów na niemożliwość zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych.

W myśl art. 209 § 1 kk kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Przyjmuje się, że o uporczywym niepłaceniu alimentów można mówić, gdy osoba zobowiązana do ich płacenia nie wywiązuje się z obowiązku łożenia na osobę uprawnioną do alimentów przez okres przynajmniej 3 miesięcy. Obecnie, aby mówić o przestępstwie niealimentacji, musi zostać spełniony jeszcze jeden warunek. Nie płacenie alimentów musi narażać osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb, a więc potrzeb związanych z wyżywieniem, odzieżą, opieką medyczną i lekarstwami, środkami higieny, przyborami szkolnymi, udziałem uprawnionego w kosztach utrzymania mieszkania, w którym przebywa, wyjazdami na wakacje/ferie, dojazdami do szkoły itp. Jest to o tyle problematyczne, że w sytuacji, gdy jedno z rodziców jest w stanie zaspokoić podstawowe potrzeby życiowe dziecka, to nawet, gdy drugie uchyla się od płacenia alimentów, jednak nie narażając w ten sposób dziecka na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych (zaspokajanych przez drugiego rodzica), przesłanki przestępstwa z art. 209 § 1 kk nie są spełnione i dłużnik nie podlega karze.

Nie od dziś wiadomo, że wyegzekwowanie niepłaconych alimentów nie jest sprawą prostą. System egzekucji komorniczej jest w dużej mierze niewydolny. Dzieje się tak m.in. z uwagi na to, że dłużnicy ukrywają swoje prawdziwe dochody i majątek, bardzo często pracują nielegalnie, nie zgłaszają dokonywanych transakcji handlowych, nie posiadają rachunków bankowych a pieniądze trzymają w przysłowiowej „skarpecie” bądź nierzadko są po prostu zarejestrowani jako bezrobotni.

Wspomniany przepis art. 209 § 1 kk ma na celu poddanie sprawców przestępstwa niealimentacji odpowiedzialności karnej przy spełnieniu obu wspomnianych wyżej przesłanek jednocześnie.

Niestety nawet do 80% osób zobowiązanych do płacenia alimentów na swoje dziecko tego nie robi. W związku z takim stanem rzeczy w Ministerstwie Sprawiedliwości pojawiły się plany zaostrzenia przepisów dotyczących dłużników alimentacyjnych poprzez wprowadzenie nieuchronności kary dla dłużników alimentacyjnych w sytuacji niepłacenia alimentów za okres przynajmniej 3 miesięcy przy jednoczesnym wzięciu pod uwagę potrzeby zwiększenia ściągalności długów alimentacyjnych.

Co przewidują proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmiany? Otóż, w przypadku niepłacenia alimentów przez dłużnika na kwotę 3 miesięcznych świadczeń dłużnik będzie otrzymywał wezwanie do prokuratora. W przypadku braku uiszczenia zaległości pomimo pouczenia prokuratora będzie wszczynane postępowanie karne. Przestępstwo niealimentacji miałoby być zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności oraz pozbawienia wolności do 1 roku z możliwością odbywania kary w systemie dozoru elektronicznego, umożliwiającym wykonywanie pracy przez dłużnika. Dopiero zaś, gdy pomimo odbywania kary w systemie dozoru elektronicznego dłużnik nadal nie będzie płacił alimentów będzie możliwe osadzenie go w zakładzie karnym z zapewnioną możliwością uczestnictwa w programie pracy więźniów.

Nowe przepisy miałyby obejmować dłużników niepłacących alimenty za okres przynajmniej 3 miesięcy. Znacznie częściej miałby być stosowany również system dozoru elektronicznego, który zdaniem ministra byłby 10 krotnie tańczy niż realne odbywanie przez dłużnika kary w zakładzie karnym, a ponadto dawałby dłużnikowi możliwość wykonywania pracy. Kary nie byłyby wykonywane automatycznie. Poprzedzałoby je wezwanie do prokuratora oraz pouczenie. Jeżeli dłużnik spłaciłby swoje zobowiązanie, uniknąłby kary.

Projektowane zmiany mają trafić do konsultacji międzyresortowych a następnie do parlamentu. Czy przyniosą oczekiwany rezultat i pomogą zwiększyć ściągalność alimentów w Polsce? Zobaczymy.

W moim przekonaniu niepłacących alimentów należy karać, jednak w taki sposób by nie odbierać im możliwości pracy a tym samym zarabiania pieniędzy na spłatę długów alimentacyjnych. Objęcie dłużników systemem dozoru elektronicznego, w którym z jednej strony wobec skazanego realizowana będzie kara pozbawienia wolności a z drugiej nie pozbawi się go możliwości pracy i zarobkowania, wydaje się być słusznym kierunkiem. W przeciwnym razie płacimy my wszyscy utrzymując Fundusz Alimentacyjny. Zamykanie dłużników w zakładzie karnym bez dania im możliwości podjęcia pracy z pewnością nie rozwiązuje problemu.